W czwartek, 23 października 2025 r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lubaczowie w ramach projektu „Tyrmand na Kresach” odbyło się spotkanie pt. „Leopold Tyrmand – popkultura a życie”, poświęcone postaci i twórczości tego pisarza, publicysty, jednego z najbarwniejszych twórców polskiej literatury XX wieku. Gościliśmy Marcela Woźniaka, pisarza, scenarzystę i biografa Leopolda Tyrmanda oraz Bartłomieja Skubisza, dziennikarza, który prowadził spotkanie. Fragmenty utworów Tyrmanda czytał Robert Żurek, aktor Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

Podczas spotkania ukazana została złożona i niejednoznaczna postać Tyrmanda. Podkreślano, że jego życie i twórczość wymagają wyważonej lektury, uwzględniającej zarówno kontrowersje, jak i realne wartości.
Marcel Woźniak, autor dwóch biografii Tyrmanda – „Tyrmand. Pisarz o białych oczach” oraz „Biografia Leopolda Tyrmanda: moja śmierć będzie taka jak moje życie”, obalał w nich mity na jego temat i odkrywał nowe, nikomu nieznane fakty. Starał się oddać złożoność postaci podkreślając przy tym, że kontekst historyczny jest kluczowy dla zrozumienia jego postawy i decyzji.
Leopold Tyrmand postrzegany był jako bawidamek w kolorowych skarpetkach, propagator jazzu, antykomunista, imprezowicz i alkoholik. Jednak plotki na jego temat nie oddawały prawdy, gdyż był to intelektualista buntujący się przeciwko systemowi, chroniący swoje prawo do godności, żyjący po swojemu, abstynent mający żelazne zasady. Całkowity brak tu balansu między prawdą a plotką.
Kresy to ważny wątek w życiu Tyrmanda. W czasie II wojny światowej jako Żyd uciekał z Warszawy przez Lwów do Wilna. Działał w konspiracji wileńskiej, za co trafił do więzienia, został skazany na zsyłkę na Syberię, na szczęście udało mu się uciec z transportu. Aby ukryć swoje żydowskie pochodzenie i uniknąć prześladowań, zdobył fałszywe dokumenty na nazwisko francuskiego obywatela. Pozwoliło mu to pracować w różnych miejscach w Rzeszy, m.in. w hotelu jako kelner. Tej części jego biografii poświęcony jest film pt. „Filip” w reżyserii Michała Kwiecińskiego.
Po wojnie Tyrmand wrócił do Polski, gdzie jako dziennikarz zajmował się jazzem, był jego ambasadorem, organizował koncerty i spotkania muzyczne, jednak nie był lubiany w środowisku artystycznym. Skreślony przez cenzurę wyjechał do USA. Pracował jako dziennikarz, jego teksty były rozchwytywane, miał mnóstwo fanów. Krytykował komunizm, lecz przeciwstawiał się też amerykańskiej kulturze, łatwo dostępnej, prostej i zrozumiałej dla szerokiego grona odbiorców.
Podczas spotkania fragmenty „Dziennika 1954” czytał Robert Żurek. Teksty „Dziennika” nie są optymistyczne, jest to swoista krytyka panującego w Polsce ustroju, nie brak w nim również krytyki personalnej dotyczącej zarówno znajomych Tyrmanda (często ukrytych pod inicjałami), jak i osób publicznych. Krytykuje przede wszystkim postawę moralną twórców, którzy jego zdaniem wysługiwali się państwu.
Spotkanie skłaniało do refleksji nad tym, jak popkultura i historia literatury kształtują wizerunek jednego z najważniejszych polskich pisarzy drugiej połowy XX wieku, którego książki 40 lat po śmierci autora nadal są wznawiane i wysoko cenione przez czytelników. Jest tak, jak mówiła Mary Ellen Tyrmand, wdowa po pisarzu i matka jego dwojga dzieci (bliźniąt) „On nie należał tylko do mnie, ale do czytelników i polskiej kultury”.
Organizatorami spotkania „Leopold Tyrmand – popkultura a życie” była Gmina Lubaczów i Miejska Biblioteka Publiczna w Lubaczowie.


















