English EN Deutsch DE Italiano IT Polski PL Русский RU
Czytelnia dla Dorosłych

Wrzesień 1939 na Kresach – Wykład Tomasza Kuby Kozłowskiego

0

17 września 2018r. w MBP w Lubaczowie odbyło się spotkanie zorganizowane przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich o/ Lubaczów w 79. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. Prezentację poświęconą wojnie obronnej 1939 roku na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej i dramatycznemu rozpadowi struktur państwa polskiego na Kresach przedstawił Tomasz Kuba Kozłowski z Domu Spotkań z Historią w Warszawie.

Rozpoczął od Prologu – czyli ostatniego lata na Kresach. Naddniestrzańska Szwajcaria przyciągała letników fantastycznym klimatem, ciepłą pogodą, falami Dniestru. Na Kresy zapraszały także letniska, gdzie przygotowywano kwatery dla letników. Te działania miały pobudzić ruch turystyczny, związać Kresy z centralną Polską, dać ludziom latem zarobek, a także pozwolić odpoczywać „mieszczuchom” na łonie fantastycznej, kresowej przyrody. Autor przedstawił kilka zdjęć i widokówek z zapisem na rewersach, jak się później okazało z ostatnich wakacji przed wojną.

Następnie przybliżył czas i miejsce akcji: siedem wschodnich województw Rzeczpospolitej, które ciągną się od Wileńszczyzny, Nowogródczyzny, Polesie, Wołyń, woj. tarnopolskie, stanisławowskie i lwowskie, sięgające daleko na zachód aż do Rzeszowa. Przed II wojną światową wzdłuż ściany wsch. II Rzeczypospolitej rozmieszczone były jednostki Wojska Polskiego, wojska piechoty, pułki kawalerii, pułki artylerii, wojska specjalne na Polesiu, jedyna lądowa flotylla, słynna flotylla pińska. Przed wybuchem II wojny światowej kiedy zarządzano mobilizację, pospiesznie przesuwano całe formacje wojska z Kresów na ziemie zachodnie, by tam wzmocnić siły. W rezultacie ziemie wschodnie zostały ogołocone ze zwartych jednostek wojskowych. Jedyną formacją wojskową, która w tamtym czasie pozostanie na Kresach to Korpus Ochrony Pogranicza, ale też nie w całości. W ostatniej chwili wojska KOP-u zostaną skierowane na Hel. I Pułk Korpusu Ochrony Pogranicza walczył także w okolicach Lubaczowa. Uczestnicy spotkania mieli także okazję wysłuchać hymn Korpusu Ochrony Pogranicza. Autor zwrócił się z apelem do nauczycieli, dyrektorów szkół uczestniczących w wydarzeniu, aby szczególnie w przygranicznych powiatach kultywować pamięć Korpusu Ochrony Pogranicza, by hymn był uczony, by pojawiał się przy okazji różnych uroczystości, bo dzisiaj jest jednym z bardziej zapomnianych pięknych, przedwojennych żołnierskich hymnów.

W swojej prezentacji Tomasz Kuba Kozłowski wspomniał także o obronie Lwowa, która trwała od 12 do 22 września 1939r. W lasach janowskich i jaworowskich doszło do jednej z największych bitew w czasie wrześniowej kampanii, gdzie Niemcy ponieśli niesłychanie dotkliwe straty, a zadał im je gen. Sosnkowski ze swoja grupą. Nie wystarczyło to jednak by pokonać wielkie siły wroga, tym bardziej, że od wschodu podeszła wielka Armia Czerwona. We wrześniu 1939r. Lwowa przez 10 dni bronił gen. Władysław Langner, który miał do dyspozycji 20 batalionów piechoty, 65 armat polowych i 18 dział przeciwlotniczych. W obronie miasta wzięli także udział studenci, robotnicy, harcerze, a kiedy okazało się, że trudno Lwów dłużej bronić i by uchronić to wspaniałe miasto przed dalszymi zniszczeniami, generał wydał rozkaz złożenia broni i wyjścia z miasta. Postanowił jednak nie kapitulować przed Niemcami, ale przed Sowietami.

Przypomniał także o podporuczniku Janie Bołbocie zapomnianym bohaterze, jednym z setek walczących na Kresach w 1939r. Razem z nim zginęło lub zostało rozstrzelanych ok. 380 żołnierzy z 4 kompanii KOP. Tylko niektórzy trafili do łagrów, większość została rozstrzelana i pozostali w dołach katyńskich, w Charkowie. Pamięć o bohaterskich walkach KOP-u utrwalana jest poprzez pomniki, tablice pamiątkowe, przypominające tych, którzy byli mordowani 17 września 1939r. przez Sowietów.

17 września 1939r. to znamienna data, gdzie obok bohaterskich obron mamy także gehennę cywili, dramaty indywidualne. Przytoczył tu tragiczną postać Witkacego (Stanisława Ignacego Witkiewicza), który przesuwając się na wschód, trafił do leśniczówki na dalekim Polesiu nieopodal miejscowości Jeziory. Tam trafił ze swoją partnerką Czesławą Oknińską – Korzeniowską. Kiedy dowiedział się o napadzie ZSRR na Polskę załamał się i popełnił samobójstwo. Pogrzeb odbył się na wiejskim cmentarzu w Jeziorach.

Wrzesień 1939r. ma nieprawdopodobną dramaturgię; to nie tylko toczone walki i popełniane zbrodnie, nielojalność mniejszości narodowych występujących przeciwko Polakom, ale także bombardowania i ataki od zachodu armii niemieckiej, a od wschodu Armii Czerwonej.

Spotkanie było częścią zadania publicznego realizowanego przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich „Pamięć nie umiera – Narodowy Dzień Pamięć Ofiar Ludobójstwa” w zakresie kultury, edukacji, ochrony dóbr i dziedzictwa narodowego i zostało sfinansowane przez Burmistrza Miasta Lubaczowa.

Pozostaw komentarz

Twój email nie zostanie nigdzie opublikowany. *